Misja

Serwis GoodContents.net to nie jest zwykły katalog stron. To miejsce, gdzie możesz nie tylko wypromować swoją stronę, ale także zainteresować internautów jej tematyką.

Jeśli chcesz przybliżyć innym zagadnienia poruszane na Twojej stronie, dodaj artykuł.

Możesz także śledzić na bieżąco nowości w serwisie, korzystając z kanałów RSS.

Good Contents

Nie-zwykły katalog

Pamięć kryształów i biorezonans.

Autor: Mazur. Data publikacji Czw, 2009-06-25 06:56

W całej przyrodzie występuje zjawisko emisji i wchłaniania fal elektromagnetycznych. Żywe organizmy charakteryzują się tzw. promieniowaniem mitogenicznym wypromieniowującym tzw. fale milimetrowe. Zagadnieniem zajmował się m.in. A. Gurwicz. G. Lakhovsky, E. Schrödinger, F.A Popp i wielu innych naukowców.
Jeśli promieniowanie występuje, to odznacza się ono typowymi parametrami – długością fal, częstotliwością, amplitudą itd. Zdrowe komórki wypromieniowują fale o „zdrowych” parametrach, zaś chore – o parametrach zmienionych.
W takim razie można byłoby pokusić się o to, aby zbudować generator takich właśnie fal, za pomocą którego można ingerować w procesy wewnątrzkomórkowe w celu ich naprawienia czy usprawnienia ich działania. Takie aparaty już skonstruowano. Wytwarzają one fale milimetrowe generujące fale o tym samym natężeniu, jak nasz organizm – jednak razy mniejsze niż promieniowanie z telefonu komórkowego. Czy było to możliwe? Owszem, ponieważ podstawy teoretyczne były. Problem jawił się jedynie w możliwościach konstrukcyjnych, technicznych, ale dało się je przezwyciężyć.
Podstawami działania urządzeń są zjawiska:
• fizyczne – w postaci tzw. pamięci kryształów,
• biologiczne – w postaci biorezonansu.

Od wieków kryształom przypisywano magiczne właściwości uzdrawiające i paranormalne. Właśnie dlatego były wykorzystywane na całym świecie przez uzdrowicieli i szamanów. Najstarsze zapisy dotyczące pamięci kryształów istnieją w tekstach dotyczących przede wszystkim starożytnej medycyny chińskiej, starohinduskiej ayurwedy oraz Biblii.
Egipskie piramidy zwieńczano kryształami górskimi służącymi do odbioru informacji z kosmosu i wysyłania informacji. Jeśli ktoś nazwie to „piramidalną bzdurą”, to odpowiem, że taką bzdurą jest przypuszczenie, że piramidy miały służyć wyłącznie jako grobowce faraonów wykonane przy użyciu prymitywnych metod opisywanych w podręcznikach historii.
Podobno Atlantydzi znali bardzo dobrze właściwości kryształów i potrafili opracować technologie oparte na energii kryształów. W swoich przekazach wspominał o tym słynny „Śpiący prorok” – Edgar Cayce. Określił on budowę używanych przez Atlantyków kryształów, ich kształty, opisywał ich energię. Według niego Atlantydzi umieli połączyć za pomocą kryształów źródło ziemskiej energii z potężną energią słońca, księżyca i innych gwiazd.
Energia kryształów miała służyć do rozwoju duchowego i odmładzania ciał. Biblia podaje przecież, że ludzie potrafili żyć bardzo długo – po kilkaset lat. Można nie wierzyć wielu jej zapisom, ale możliwe, że „coś” w tym jest. Czyżby Matuzalem i inni długowieczni odmładzali się za pomocą kryształów? Czy jest możliwe, że kryształy podawały do ciała odpowiednie wibracje, dokonywały „transfuzji” informacyjnej pozwalającej na samoregenerację i samoregulację organizmów?
Przecież białka, DNA – to substancje posiadające strukturę krystaliczną. Po pewnym czasie – możliwe – następuje starzenie się struktur. Podanie informacji „przypominającej” uporządkowuje na powrót struktury, w wyniku czego dochodzi do ich odmładzania i w końcowym efekcie do odmłodzenia organizmu.
Wiele jest też opowieści o kryształach przynoszących szczęście lub nieszczęście. Dotyczy to zwłaszcza niektórych drogocennych klejnotów, z którymi związane były krwawe historie i które przynosiły kolejnym właścicielom same nieszczęścia – jakby same były przeklęte i przenosiły moc klątwy na ich posiadaczy.
Według ezoteryków kryształy mogą służyć do leczenia wielu chorób, wzmacniają pole energetyczne człowieka, są doskonałym przekaźnikiem energii oraz mogą stanowić magazyn wiedzy i pamięci. Nawet wspomniany w pierwszej części książki baron Karl von Reichenbach (odkrywca kreozotu, składnika smoły drzewnej) uważał, że kryształy emitują tzw. neoenergię – szczególnie intensywnie wzdłuż swoich osi. Emanacja tej energii działa na wodę i ludzki organizm.

Dziś już wiadomo, że kryształy posiadają właściwości dzięki którym możemy je kodować informacjami. Wibracje kryształów są zgodne z pierwotną siłą kosmiczną. Dzięki temu można harmonizować własną energię życiową i dostroić ją do wibracji kosmosu – wibracji całej otaczającej nas przyrody i wibracji Ziemi.
W urządzeniach elektronicznych kryształy służą przede wszystkim do zapisywania danych. Stosuje się więc się więc tellurki (np. tellurki germanowo-antymonowego), krzem (chipy krzemowe tworzące bloki pamięci komputerów), nioban litu, tantalan litu. Coraz szerzej wykorzystuje się technologie typu FRAM (ang. – Ferroelectric Random Access Memory) gdzie elementem pamięciowym są kryształy substancji PZT (tlenki ołowiu, cyrkonu i tytanu), OUM (ang. – Ogonic Unifid Memory) – pamięć zbudowana na tzw. „waflu” krzemowym, PRAM (ang. – Phase Change Random Access Memory ) – typ pamięci nieulotnej opartej na nośniku krystalicznym w postaci stopu tellurku antymonu i tellurku galu, podobnym do stosowanego w płytach CD-RW, MRAM (ang. – Magnetoresistive Random-Access Memory) – bazujące na krystalicznych materiałach półprzewodnikowych ferromagnetycznych.
W urządzeniach terapeutycznych opartych o zjawisko emisji fal milimetrowych mają zastosowanie kryształy w postaci arsenku galu (o czym będzie jeszcze mowa).
Szczególną rolę zarówno w technice jak i organizmie odgrywają tzw. ciekłe kryształy. Generalnie ciało krystaliczne – to rodzaj ciała stałego, w którym cząsteczki, atomy lub jony nie mają pełnej swobody przemieszczania się w całej objętości substancji i zajmują ściśle określone miejsca w sieci przestrzennej – mogą więc drgać jedynie wokół położenia równowagi.
Ciekłe kryształy zaś – ogólnie rzecz ujmując – są substancjami posiadającymi własności zarówno cieczy jak i ciała stałego, w których występuje samoistne uporządkowanie cząsteczek. Cząsteczki substancji ciekłokrystalicznych mają wydłużony kształt i są spolaryzowane elektrycznie (stanowią dipol). Oznacza to, że na końcach są jednakowe różnoimienne ładunki elektryczne, ale cała cząsteczka jest elektrycznie obojętna. Ich właściwościami można sterować przy użyciu bardzo małych napięć i wykorzystaniu wyjątkowo małych mocy sterowania. Własności ciekłych kryształów powodują z jednej strony brak sprężystości kształtu i ich płynięcie (na skutek braku sztywnej sieci krystalicznej), a z drugiej – posiadają strukturalne właściwości ciał stałych.
Oprócz powszechnie znanych ciekłych kryształów, które znajdują zastosowanie przy wytwarzaniu różnorodnych ekranów, istnieje jeszcze grupa związków organicznych (występujących w każdym organizmie żywym), które nazywane są liotropowymi ciekłymi kryształami. Liotropia jest dążnością do związania się z rozpuszczalnikiem; cechę te wykazują cząsteczki substancji dobrze rozpuszczalnych oraz jony w roztworach. Właściwości liotropów są zależne od stężenia materiału tworzącego ciekły kryształ w danym rozpuszczalniku).
Ciekłymi kryształami są więc DNA, białka i cholesterol. Również błony komórkowe odgrywające istotną rolę w komunikacji międzykomórkowej i przekazywaniu informacji z komórek do mózgu mają budowę liotropowych ciekłych kryształów. Wszystko to oznacza po prostu, że wszelkie substancje tworzące nasz organizm oraz błony komórkowe doskonale przechowują i przetwarzają informacje oraz transmitują sygnały. Co ciekawe – istnieją również ciekłe kryształy o właściwościach farmakologicznych – LCPs (ang. – Liquid Crystal Pharmaceuticals).
Warto jeszcze wspomnieć, że trwają prace badawcze nad zastosowaniem trójwymiarowych krystalicznych pamięci białkowych w komputerach – tzw. biologicznych. Samoorganizujące się struktury biologiczne i litografia optyczna mają umożliwić produkcję mikroskopijnych układów pamięci o potężnych pojemnościach w sposób wyjątkowo tani. Białko reaguje, zmienia swój stan binarny, około 1000 (tysiąc) razy szybciej niż typowa pamięć RAM komputera.
Teraz odpowiedzmy sobie na pytanie – co to jest “biorezonans”. Każdy organizm charakteryzuje się indywidualną charakterystyką drgań własnych komórek, tkanek i narządów. Generalnie drgania te dzielimy na:
fizjologiczne („zdrowe”) – koordynujące reakcje chemiczne, sterujące procesami rozwojowymi i regeneracyjnymi,
patologiczne – spowodowane stanami zapalnymi, ogniskami chorobowymi, wirusami, bakteriami, endo i egzotoksynami.

Każda chora część organizmu – komórka, tkanka, narząd – mają zmienione częstotliwości w stosunku do stanu zdrowia. W związku z tym należy „podpowiedzieć” tym częściom, jak mają funkcjonować, dostroić je, podać częstotliwość wzorcową. Można to robić wykorzystując zjawisko biorezonansu.
Biorezonans jest odkryciem w biologii. Człowiek z tego zjawiska korzystał zawsze i korzysta ciągle. Zjawisko biorezonansu wykorzystują terapie oparte na leczeniu ziołami, fitoterapia, aromoterapia, apiterapia, itp. Podstawowe działania większości z tych terapii – nie jest działaniem chemicznym, lecz biorezonansowym, falowym. Również chromoterapia (leczenie kolorami) oraz litoterapia (leczenie kamieniami) opiera się na zjawisku zbieżności częstotliwości.
Biorezonans jest więc terapeutycznym oddziaływaniem na organizm pacjenta przy pomocy drgań równym jego własnym drganiom elektromagnetycznym na poziomie bardzo niskich energii działając jedynie na komórki chore. Skąd wziąć źródło wzorcowych fal?
Dawniej (a nawet jeszcze i dziś) szamani, ludowi znachorzy, „zamawiacze” chorób, „szeptunki” posługują się sobie tylko znanymi sposobami. Wykorzystują więc okadzanie ziołami (rodzaj aromoterapii), przykładają do ciała kamienie (litoterapia), posługują się dźwiękami, polecają zioła konkretnych roślin. W każdej z tych (i wielu innych) terapii istotą jest informacja w postaci fal elektromagnetycznych emitowanych przez zioła, kamienie, dym kadzideł o częstotliwości identycznej, jak częstotliwość choroby. Podobnie działa efekt piezoelektryczny dźwięków przekładający się na zmiany elektronowe w komórkach organizmu.

Czynnik terapeutyczny we wszystkich wspomnianych wyżej terapiach posiada po prostu częstotliwości zgodne z częstotliwościami normalnej pracy komórek organizmu i przekazuje je do chorych komórek – przesyła informację wzorcową, „częstotliwości zdrowia”. Podobnie działa homeopatia – „podobne leczyć podobnym”.
Stosowanie tego typu metod wymaga jednak długoletnich lat nauki, praktyki i indywidualnych zdolności, ponieważ każdy zapis wibracyjny choroby wymaga dobrania odpowiedniego wzorca wibracyjnego pochodzącego z zasobów przyrody (zioło, kamień itd.). Problemem jest więc jak zwykle prawidłowe diagnozowanie, co i dzisiaj sprawia również i lekarzom niemało trudności. Trudności z diagnozą są powodowane zmianami warunków rozwoju wirusów i bakterii, ich zdolnościami do błyskawicznego mutowania się. Nie można w rezultacie dobrać optymalnego leku do konkretnej choroby, ponieważ każdy przebieg tej samej pozornie choroby jest u każdego inny.
Dzisiejsza elektronika pozwala już na znacznie szybsze i prostsze dostarczenie do organizmu wzorcowych częstotliwości dostosowanych do konkretnego człowieka i jego choroby (a przecież nie ma identycznych chorób).

Autor: Janusz Dąbrowski prowadzący serwis “Zdrowie
członek zespołu Antylicho.

nawigacja

Kategoria główna

subskrybuj