Serwis GoodContents.net to nie jest zwykły katalog stron. To miejsce, gdzie możesz nie tylko wypromować swoją stronę, ale także zainteresować internautów jej tematyką.
Jeśli chcesz przybliżyć innym zagadnienia poruszane na Twojej stronie, dodaj artykuł.
Możesz także śledzić na bieżąco nowości w serwisie, korzystając z kanałów RSS.
W życiu każdego z nas zdarzają się momenty, kiedy odczuwamy lęk, przygnębienie, napięcie lub zdenerwowanie. Często towarzyszą temu bóle głowy, mięśni, drżenie ciała czasami czujemy natłok myśli kłębiących się w naszej „głowie”.
Gdy te dolegliwości utrzymują się przez dłuższy czas zaczynamy zastanawiać się czy przypadkiem nie jesteśmy opętani. Przeglądając literaturę internetową dochodzimy do wniosku, że symptomy mogą odpowiadać rzeczywistemu opętaniu przez demona lub nieco słabszemu zagrożeniu a mianowicie wtargnięciu ducha, lecz jak się okazuje mogą być to typowe objawy przejściowego załamania nerwowego lub sytuacji, które wywołały wspomniane reakcje organizmu.
Zjawiska takie zdarzają się w przełomowych sytuacja życiowych. Można do nich zaliczyć:
• Okres dojrzewania
• Przekwitania
Wydarzenia takie jak:
• Małżeństwo
• Narodziny dziecka
• Żałobę
• Awans
• Egzamin
Jest to reakcja organizmu wynikająca z określonej sytuacji, w której dana osoba się znalazła. Jednak w takich przypadkach objawy szybko mijają bez konieczności leczenia a egzorcyzmy w celu wypędzenia szatana lub ducha nie są konieczne. Bo i po co. Niestety czasami bywa też i tak, że przykre dolegliwości nie ustępują a nawet wykazują tendencje do nasilania się mimo braku jakichkolwiek czynników zewnętrznych, które byłyby odpowiedzialne za zaistniałą sytuację. Można wtedy sądzić, że mamy do czynienia z objawami opętania przez ducha lub w skrajnych przypadkach opętaniem demonicznym. Niestety (a może na szczęście) bardzo często zamiast z rzeczywistym opętaniem, które występuje bardzo rzadko mamy do czynienia z chorobą psychiczną lub po prostu załamaniem nerwowym. Dlatego też zanim przystąpi się do przeprowadzenia egzorcyzmów należy być pewnym, że dana osoba jest opętana a z tym niestety jest rożnie. Najczęściej już sama rozmowa specjalisty z domniemanym opętanym jest przyjmowana jako świadectwo zawładnięcia ciała i duszy poprzez szatana, demona lub ducha. Niestety, gdy w wyniku przeprowadzonych „egzorcyzmów” osoba o domniemanym opętaniu nie odczuje ulgi może dojść do pogłębienia się złego stanu psychicznego poszkodowanego lub, co gorsza osoba poszkodowana umocni się w przekonaniu, że jest opętana przez coś groźniejszego niż sama sądziła. Innym równie istotnym problemem jest sam spór o to czy osoby świeckie mogą przeprowadzać, egzorcyzmy czy też są one zarezerwowane tylko dla kościoła katolickiego. Spór ten toczy się od lat nie tylko pomiędzy osobami świeckimi, ale również wewnątrz kościoła katolickiego. Wracając jednak do wcześniejszego wątku - Najczęściej definiowanymi oznakami opętania diabelskiego, demonicznego lub ingerencji ducha są omamy, które mogą pojawiać się także pod wpływem silnych przeżyć i należeć do obrazu psychozy reaktywnej.
Omamy
Omamy słuchowe - mogą być wyraźne i niewyraźne. Zaczynające się od nieokreślonych dźwięków, trzasków, stuków aż do słyszenia wielu głosów prowadzących wyraźne rozmowy. Głosy mogą być pojedyncze lub mnogie. Można również słyszeć swój głos, który prowadzi dialog z innymi głosami.
Omamy wzrokowe - mogą przybierać proste formy takie jak błyski czy cienie lub złożone - przedmioty, zwierzęta, osoby, grupy osób
Omamy czuciowe - mogą dotyczyć czucia powierzchownego
- skórnego: swędzenie, kłucie, pieczenie
- czucia wewnętrznego: szarpanie, rozciąganie lub ściskanie w narządach wewnętrznych
- kinestetycznego: poczucie ruchu, unoszenia się lub spadania
Omamy smakowe - odczuwanie gorzkiego smaku w ustach
Omamy węchowe - spalenizna, gaz, zapach potu innego człowieka lub przyjemny (lub też nie) zapach kadzideł lub perfum.
Jak widać z samej tylko treści symptomów chorobowych, jakim są omamy daną osobę z opisywanymi objawami lub jej znikomą częścią można by zaklasyfikować jako opętaną i poddać stosownym egzorcyzmom. Lecz w tym przypadku nasuwa się pytanie – jaki byłby cel tychże działań. Gdy wraz z opisywanymi omamami dochodzi również do urojeń zaklasyfikowanie danego człowieka jako opętanego lub też nie staje się jeszcze trudniejsze.
Urojenia.
Urojenia są to zaburzenia treści myślenia polegające na fałszywych przekonaniach i błędnych osądach, odpornych na wszelką argumentację. Są one podtrzymywane mimo dowodów wskazujących na ich nieprawdziwość. Najczęściej jest tak, że osoby takie żyją jakby w swoim wyimaginowanym świecie, w którym jest tak jak oni sądzą. Najczęściej występują urojenia prześladowcze. Jest to przekonanie o nieustannym zagrożeniu ze strony mniej lub bardziej sprecyzowanych wrogich choremu sił. Pod względem złożoności można wyróżnić urojenia: Proste, paranoiczne oraz paranoidalne.
Jak widać zaklasyfikowanie danej osoby jako faktycznie opętanej nie jest łatwe, ponieważ samo rozpoznanie (chory czy opętany) wymyka się z pod kontroli jednostek badawczych. Mimo to, iż w 1992 r. WHO umieściło opętanie w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD –10) do tej pory świat medycyny dyskutuje nad tym czy to nie jest, aby powrót do średniowiecza i wiary w zabobony. Jak widać ukazujące się światełko w tuneli rozbłysło na chwilę, aby po chwili zgasnąć ponownie.
Trudno jest odróżnić chorobę psychiczną od ingerencji demonicznej lub szatańskiej i gdyby nawet osoba zainteresowana stosownymi badaniami w celu samej klasyfikacji zachodzących zmian czy to psychicznych lub duchowych nie ma możliwości ich sprawdzenia. Sprawdzenia w dosłownym tego słowa znaczeniu, ponieważ granice między zjawiskami psychotycznymi a rzeczywistym oddziaływaniem demonów lub szatana nie są czasem wyraźne, co więcej - są trudne do określenia poprzez brak świadomości istnienia duszy oraz możliwości jej wędrówki bez fizycznego ciała. Wskutek czego zbyt łatwo uznaje się za przejaw opętania coś, co w rzeczywistości jest tylko symptomem głębokich zaburzeń psychicznych lub odpowiednio podanej sugestii. Klasycznym przykładem jest lęk przed święconą wodą, co osoby duchowne jednogłośnie interpretują jako objaw opętania szatańskiego. Otóż okazuje się, że osoby o domniemanym opętaniu pokropione zwykłą wodą z podaną sugestią, że jest ona święcona wiją się z bólu i krzyczą jak osoby opętane. Tak samo strach przed świętymi obrazami lub krucyfiksem nie musi być oznaką opętania.
Opętanie a medycyna akademicka.
Wielu psychiatrów lub lekarzy dopiero po zetknięciu się z konkretnymi i prawdziwymi przypadkami opętania, wobec których okazują się bezradni przyznają, że rzeczywiście w niektórych przypadkach można domniemać ingerencję nieznanych sił wymykających się z ram medycznej terminologii. Przykładowo, jeśli człowiekowi choremu na schizofrenię, który wykazuje agresję lub inną aktywność psychoruchową lekarz zaaplikuje środki uspokajające osoba taka uspokoi się. Gdy dawka będzie dosyć duża chory pogrąży się we śnie. Gdy mamy do czynienia z osobą opętaną środki uspokajające nie podziałają a ich gwałtowna aktywność psychoruchowa pozostanie niezmieniona. Trudno jest też wytłumaczyć mówienie obcymi językami, których wcześniej badany nie uczył się lub, co jest najbardziej fizyczne (namacalne) wymiotowanie różnymi przedmiotami, których obecności w żołądku nie doświadczono. Pojawiają się one w przełyku na moment przed ich wydaleniem. Naukowcy a tym samym i lekarze snują coraz to nowe (śmielsze) teorie występowania owego zjawiska zbliżając się nieuchronnie do granicy fizycznego pojmowania otaczającego świata i coraz częściej sięgają po paranormalne ich przedstawianie. Broniąc się jednak przed przyznaniem racji osobom, które zajmują się zjawiskami paranormalnymi, którzy jawnie głoszą, iż istnieją inne światy (równoległe lub posiadające inny wymiar) i czasami dochodzi do wniknięcia w nasz świat przybysza z za zamkniętej kurtyny powstają nowe terminologie schorzeń tłumaczące niektóre zachowania. Tak powstała nowa choroba „fobia religijna’ próbująca wyjaśnić niektóre zachowania osób, które wcześniej klasyfikowano jako osobę opętaną. Otóż człowiek chory na fobię religijną, któremu zasugeruje się, że zostanie pokropiony wodą święconą, która faktycznie jest zwykłą kranówką zareaguje na nią jak by taka faktycznie była. Reakcja lęku czy też awersji wobec zwykłej wody jest tu, więc całkowicie subiektywna. Przeprowadzano wiele eksperymentów polegających na dodaniu do pokarmu lub napoju wody święconej, których to osoba opętana sama nie wiedząc, czemu nie chciała spożywać. W tym wypadku jak możemy domniemać (być może słusznie), że reakcja była tu obiektywna i adekwatna, ponieważ osoba opętana (a raczej demon lub szatan będący w ciele człowieka) wiedział o wodzie święconej, czego wynikiem była wspomniana niechęć do spożycia. Napisałem „być może słusznie”, ponieważ zanim wyciągniemy wnioski z przytoczonego opisu powinniśmy doświadczyć oświecenia, czym faktycznie jest wspomniana woda święcona.
Otóż woda święcona jest zwykła wodą pobieraną z dostępnego w danym momencie miejsca (źródła) a jedyna różnica to taka, że jest poddana oczyszczaniu, czyli odpowiedniej modlitwie, która nad nią jest odprawiana. Pytanie, jakie się w tym momencie nasuwa to, jakich właściwości „duchowych” nabiera zwykła woda poddana odpowiedniej modlitwie stwarzająca zagrożenie dla agresora, który opętał swoją ofiarę. Jakby nie było jest to doświadczenie iście duchowego jej przeobrażenia a tym samym zaprzeczeniem zaistnienie takowego zjawiska, ponieważ jak pamiętamy świat katolicki zaprzecza jakoby jest możliwość uzdrawiana lub przekazywania energii na odległość. W 1988 roku została ogłoszona teoria pamięci wody, która wywołała lawinę dyskusji i niemałe zamieszanie w świecie nauki. Jej twórcą był Jacques Benveniste, który starał się udowodnić, że woda potrafi zapamiętać, z jaką substancją była w kontakcie, i zachować jej właściwości nawet wtedy, gdy substancja ta jest już nieobecna. Na dodatek przed kilku laty Japończyk Maseru Emoto w wyniku swoich eksperymentów odkrył, że woda reaguje na nasze myśli i słowa oraz potrafi je odzwierciedlić. W świetle jego badań jasne stało się znaczenie modlitwy nad posiłkiem lub wodą, która to staje dzięki temu święconą. Zawiera ona informacje i intencje przekazane w trakcie modlitwy a tym samym można wysnuć przypuszczenie, że przyniesiona na miejsce doświadczenia z osobą o domniemanym opętaniu również takie intencje (informacje) zostały jej przekazane, czego wynikiem była wspomniana wcześniej jego reakcja. Oczywiście wszystko to tylko moje przypuszczenia niemające na celu obalenie jakiejkolwiek teorii lub kogokolwiek odżegnania od wiary, lecz jak widać wszelkie wyjaśnienie niektórych zjawisk zachodzących w świecie materii lub ducha mogą być proste gdybyśmy tylko tego chcieli.
Dlatego też myślę sobie, że dla prawidłowej oceny rzeczywistego opętania powinno się połączyć symptomatykę psychiatryczną oraz różną od niej (z samej tylko interpretacji zjawisk), symptomatyką parapsychologiczną oraz duchową w celu rozpoznania opętania diabelskiego lub demonicznego. Trzy wymienione płaszczyzny mogą stanowić kryterium poznawcze oraz definiować omawiany problem, lecz jak dotychczas odrębnie prowadzone badania nie tylko nie odpowiadają na stawiane pytania to jeszcze bardziej nas oddalają od odpowiedzi. Dlatego też nie poruszam tutaj tematu opętania przez ducha, ponieważ w świetle prowadzonych badań, przeprowadzanych z całą powagą i naukową dokładnością jest bardzo niepoważne i wręcz naiwne twierdzenie, że duch jest wysłannikiem szatana. Jak widać mimo lęku świata medycyny przed dokładną definicją omawianego zagadnienia oraz kościoła katolickiego przed wyjawieniem posiadanej wiedzy wobec ludzkości można pokusić się stwierdzenie, że w dalszym ciągu tkwimy w średniowieczu i to obiema nogami. Być może tak ma być, aby kurtyna, która niegdyś opadła nigdy nie została podniesiona. Mimo wszystko rośnie zapotrzebowanie na egzorcystów i to nie tylko poprzez zwiększoną liczbę opętań, lecz poprzez to że człowiek nie radzi sobie z tempem życia a tym samym stresem ogólnie panującym. Dokonując po tygodniu podsumowania tego tekstu gwoli licznych telefonów i listów z pytaniem “Jak ustrzec się opętania szatańskiego lub demonicznego” można powiedzieć jedno. Odpowiedz znajduje się w tekście. Biorąc za wzór wodę święconą - wolną i czystą poprzez duchowe oczyszczenie - posiadając taką duszę nie straszne jest nikomu opętanie. Czystość duszy zależy od naszych myśli i nastawienia a tym samym postępowania względem samego siebie i innych ludzi. Tylko jak tu mówić o czystości duszy, gdy do tej pory toczy się spór o to czy taka dusza rzeczywiście istnieje, co już pisałem wcześniej w artykule “świadomość człowieka” Zaprzeczając istnienia duszy podważamy fakt samego opętania, bo cóż takiego szatan miałby opętać. Ludzkie ciało?! Jeśli tak to, w jakim celu?
Mirosław Mazur członek zespołu Antylicho